środa, 28 września 2011

Hamburg. Część 4.

Nareszcie następna część mojej opowieści - ratusz hamburski. Zaczęto go budować w 1884 roku. Budowa trwała 13 lat.
O piękności ratusza można mówić bardzo długo, więc lepiej zobaczyć zdjęcia...
Brama
Witraże i rzeźby

To źródło wody mineralnej znajduje się wewnątrz ratusza.

Frontony ratusza. Widok z dziedzińca.


Adam i Ewa

Na dziedzińcu było dużo turystów, zwiedzających ratusz. Zobaczyłyśmy dziwnego człowieka, stojącego na kolanach, pupą do góry...
...okazało się, że robił on zdjęcia, i tylko w taki sposób można sfotografować ratusz w pełną wysokość. Niestety zdołałyśmy zrobić tylko takie zdjęcie:
Na dziedzińcu znajduje się piękna fontanna. Rzeźby są wykonane z miedzi.
Po obu stronach od wyjścia z ratuszu stoją dwa lwy. Wokół pierwszego nic nie ma (jeśli nie liczyć mnie), wokół drugiego stoją śmietniki.


Niedaleko ratusza znajduje się kościół św. Mikołaja. Został on spalony podczas II Wojny Światowej, ale zostawili go w takim stanie jako pamięć o wojnie.



To wszystko widzieliśmy w drodze do kościoła.

Dziedziniec kościoła.





niedziela, 18 września 2011

Hamburg. Część 3.


Mieszkałyśmy w hotelu, który znajdował się w zabytkowej kamienicy, blisko dworca PKP. Pokój był mały, ale bardzo przytulny. Większość mebli to antyk, a na sufitach były bardzo piękne dekoracje stiukowe.




Ostatni dzień w Hamburgu rozpoczął się z miłej niespodzianki - przyszły do nas dwie moje koleżanki z Izraela - Swietłana i Eugenia, które poznałam na blogu artystycznym. Trochę porozmawialiśmy o koralikach, pochwaliłyśmy się swoimi pracami.
Później musiałyśmy się już wyprowadzić z hotelu. Odniosłyśmy bagaże na PKS do przechowalni bagażu i postanowiłyśmy na początek zobaczyć centrum miasta, a później pojechać na wystawę. Bardzo miła pani z biura Est-lorek po polsku wytłumaczyła nam, jak dojść do ratuszy. Musiałyśmy iść prosto. Poszłyśmy.
Droga miała zająć około pół godziny, ale kiedy dotarłyśmy do pierwszego dużego skrzyżowania, czekała na nas niezbyt miła niespodzianka. Droga była zablokowana przez policję, bo trwał międzynarodowy wyścig kolarski.
Kolarze byli wszędzie...
...na drogach,...

...w przejściach,... 

... na przejściach,...

... na chodnikach,...

...nawet jeśli nie było kolarzy, to stały ich rowery.
W ruchu.

W końcu zobaczyłyśmy ratusz, droga do którego zajęła dwie i pół godziny. Wokół niej też byli kolarze i kibice:

Ale o tym następnym razem...

wtorek, 13 września 2011

Hamburg. Część 2.

Szkolne i przedszkolne kłopoty się skończyły. Dzieci poszły już do przedszkola i gimnazjum. Wreszcie  mogę zająć się swoimi sprawami. Wracam do opowieści o podróży do Hamburga. Głównym celem wyjazdu było zwiedzanie wystawy BEADERS BEST Perlenkunst, organizowanej przez znane czasopismo "Perlen Poesie". Z moją córką popełniłyśmy straszny błąd. Chcieliśmy trochę pospacerować, więc na wystawę poszłyśmy na pieszo. Po tym nogi bolały około dwóch dni. 
Oto kilka zdjęć tego, co widzieliśmy po drodze:
Muzeum Sztuki


Hotel "Graf Moltke".




Autobus turystyczny.
Na wystawie było wiele ciekawych rzeczy: można było nie tylko kupić wszystko do koralikowania, ale też zobaczyć prace znanych artystów z różnych krajów, takich jak: 

- Zoya Gutina,
- Svetlana Sametis, 
- Doris Dohse,
- Birgit Bergemann,
- I wielu innych...
Ponadto były prace laureatów konkursu "Pearl Poesie" IBA 2011 Słów, aby opisać zachwyt od tak wielu wspaniałych dzieł jest po prostu nie wystarczy. Niestety, zdjęcia mogli robić tylko dziennikarze, dlatego zamieszczam tylko trzy zdjęcia wzięte ze strony Perlen Poesie na Facebooku (http://www.facebook.com/pages/Perlen-Poesie/337984084484), gdzie można zobaczyć pozostałe zdjęcia i informacje:

 "Born in the Sands." Svetlana Sametis. Łotwa.
Ta praca zajęła 1. miejsce w kategorii Mixed Media - Experimentell.


"Art Nouveau Restored" Zoya Gutina. USA
1 miejsce w kategorii Off-Loom – Perlenfädeln oraz Nagroda Publiczności.
Na tej wystawie, też poznałam wielu wspaniałych artystów, a także kupiłam kilka drobiazgów dla swoich prac.



poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Hamburg. Część 1.

Coś dawno nic nie pisałam. Dzieci miały wakacje, też nic nie robiłam, bo od synka ciągle słyszałam: "Mamo, chcę jeść; mamo, chcę pić; mamo, pooglądaj ze mną telewizję; itd".
Jednak wakacje można nazwać udanymi, bo jeździliśmy nad morze do Ustki, robiliśmy grilla na działce, a niedawno z córką wyjeżdżałyśmy do Hamburgu. Wrażeń było tak dużo, że opowiedzieć wszystko w jednym poście na pewno się nie uda, więc będzie kilka części. Dzisiaj zaczniemy z widoków Hamburgu.

Panoramy:







Kiedyś to tak wyglądało.


Wieża telewizyjna

Ratusz hamburski







środa, 20 lipca 2011

Szydełko

Jak już nazwałam mój blog "Skarby rękodzieła", to chyba muszę mówić o wszystkich swoich hobby...
Dzisiaj to będzie robienie na szydełku. To jest wspaniałe zajęcie, ponieważ można to robić gdziekolwiek - w fotelu przy telewizorze, w autokarze lub samochodzie podczas podróży, na działce, itd.
W tej technice można robić mnóstwo różnych rzeczy: narzuty na fotele, podstawki pod kubki, serwetki, obrusy, swetry, a także biżuterię. Dzisiaj pokarzę tylko niektóre prace, zrobione przeze mnie ostatnio:
Malutkie serwetki

Nie wiem jak to nazwać, ale to jest coś do przechowywania papieru toaletowego.
Było zrobione na zamówienie dla sąsiadki.

Naszyjnik pod letnią sukienkę. Z tyłu zawiązuje się na wstążeczkę, co pozwala regulować długość.
Stworzyłam go bardzo szybko - tylko w jeden dzień. Cały dzień za oknem lał deszcz, a tak chciało się chociażby trochę słoneczka!

środa, 13 lipca 2011

Wyniki konkursu

Już są wyniki konkursu! Oto one:
I miejsce "Jaśmin" Elena Orłowska
II miejsce "Dzika orchidea" Weronika Kaczor
A moja praca zajęła... III miejsce!
Bardzo się cieszę, że jury tak wysoko oceniło moją skromną pracę.
Ostatnie dni były trochę nerwowe (głównie przez ten atak hackera), dlatego przez ten czas plotłam nowy lariat, techniką tureckiego sznura. Oto co mi wyszło:

poniedziałek, 11 lipca 2011

Nowa wiadomość z konkursu

Już pisałam, że trwa głosowanie w konkursie. Dzięki oddanym za moją pracę głosom, wczoraj o 15:00 moje kolczyki miały 87 głosów (praca prowadząca miałam ponad 200 głosów). A później się zaczęło...
Głosy poleciały z taką prędkością, że wieczorem miałam już ponad 400 głosów!!! Dziwiłam się - skąd? Jeżeli policzyć wszystkich moich krewnych, znajomych i ich znajomych - nawet wtedy nie będzie tyle osób! Dzisiaj rano dostałam wiadomość, że głosowanie zostało zamknięte i zwycięzcę wybiera jury, ponieważ ktoś zarzucił głosowanie fałszywymi głosami, a uczestnicy dostali maile z propozycją sztucznego nabicia głosów na ich prace w zamian za podział nagrody! Oczywiście to jest szokujące, ale mam nadziej, że sędziowie wybiorą godnego zwycięzcę. Życzę powodzenia pozostałym uczestnikom!

piątek, 8 lipca 2011

Dobra wiadomość

Usterki techniczne zostały rozwiązane! Głosowanie trwa od nowa! Teraz już na pewno można głosować codziennie! Głosowanie trwa do 18 lipca. Głosować można klikając na ten link: http://www.beading.com.pl/pollbooth.php?pollid=5&op=vote

Zła wiadomość

W tym konkursie, o którym pisałam w poście "Moje kolczyki" moja praca była już na czwartym miejscu. Niestety, przed chwilą dostałam wiadomość od organizatorów konkursu, w której było powiedziane, że, z powodu usterek technicznych, wyniki dotychczasowego głosowania zostały wyzerowane. Od jutra głosowanie zaczyna się od nowa. Szkoda!

CERTYFIKAT

czwartek, 7 lipca 2011

Moje kolczyki


Po zakończeniu konkursu "Fashion Colorworks 2011" chciałam trochę odpocząć, ale gdy weszłam na stronę internetową sklepu beading.pl by zrobić małe zakupy, zobaczyłam ogłoszenie konkursu z okazji pierwszych urodzin sklepu. Nie mogłam nie zwrócić na to uwagi. Niestety, zostawało mi tylko cztery dni na wykonanie jakiejś pracy. Postanowiłam zrobić kolczyki. Bardzo się cieszę, ponieważ moje kolczyki przeszły do finału konkursu. Wyniki zostaną ogłoszone 17 lipca, a na razie trwa publiczne głosowanie, więc zwycięzców wybiera publika.
Oto moje kolczyki. Nazwałam je "Wiszące ogrody Semiramidy".

sobota, 2 lipca 2011

Jeszcze jedna niespodzianka!

Radość z II miejsca jeszcze nie minęła, a wczoraj wieczorem dostałam jeszcze jeden prezent. Listonosz przyniósł paczuszkę. A w paczuszce... czerwcowy numer kijowskiego magazynu "Modny. Modne rękodzieło" ("Модный. Модное рукоделие"), w którym było dużo wspaniałych prac różnych autorów z różnych krajów, wśród których były trzy moje.
Na okładce magazynu umieszczona została praca  znanej artystki za Stanów Zjednoczonych -  Tatiany  van  Iten

A to moje prace =>

piątek, 1 lipca 2011

Podziękowania

Dzisiaj ogłoszone zostały wyniki konkursu!
Dziękuję wszystkim, którzy głosowali za prace finałowe!