niedziela, 6 września 2015

Lato-2015. MCK. Kino Rejs. Słupsk.

Skończyło się lato, dzieci wróciły do szkoły i mam czas na pisanie reportaży o wydarzeniach tego lata.
To była gorąca pora - warsztaty, jarmarki, konkursy, wystawa moich prac i prac moich uczennic, wczasy w gronie rodziny na Opolszczyźnie, wycieczka do Hamburga, spotkania ze starymi i nowymi znajomymi...
Ale o wszystkim powoli.:)

1. Letnie warsztaty
Na początku czerwca postanowiłam, że zrobimy wakacje tak samo, jak w szkołach. Pogratulowałam wszystkim uczestniczkom, wręczyłam dyplomy o ukończeniu kursów koralikowych; myślałam, że dziewczyny będą zadowolone z tego, że przez całe lato będą miały wolne ode mnie i koralików, ale okazało się, że nikt nie chce odpoczywać.
No i to są wyniki naszych letnich spotkań:
Robiłyśmy kolczyki ściegiem peyote...






 ...bransolety ósemką i ściegiem flat spiral...
















 ...i bransoletkę "Szmaragdowa droga" według mojego nowego schematu...





















 ... oraz powtórzyliśmy ulubioną przez wszystkich bransoletę "Helena".

Nie zapomniałyśmy  i o dzieciach.
Zrobiłyśmy dwa zajęcia:
na pierwszym zajęciu małe dzieci robiły takiego pieska z kryształków na żyłce. Znalazłam go kilka lat temu na pewnej stronie internetowej.

 Było dużo osób. Najmłodszym uczestniczkom pomagali opiekunowie.
A starsze robiły same :)

 Na końcu już można było pobawić się gotowymi zabawkami.

 Na drugim zajęciu dziewczynki plotły bransoletki ażurowe ściegiem ruskim.
  Siedmioletniej Nikoli pomagała mama...

Kiedy dziewczynki załapały, o co chodzi, praca poszła znacznie szybciej.







Pomogłam tylko w przymocowaniu zapięć, a bransolety dziewczyny robiły same.

 A w tym tygodniu taką samą bransoletkę robiłyśmy na pierwszym spotkaniu w nowym szkolnym roku. :)







 ...

2. Wystawa w MCK-u
Dzięki pani dyrektor oraz niekończącej się energii Eli została zorganizowana wystawa prac moich i moich uczennic. Część prac była przedstawiona w filii Biblioteki Miejskiej, a część można było zobaczyć w holu MCK-u w ciągu całego lata.



Takie przepiękne gabloty zostały nam oferowane przez Muzeum Pomorza Środkowego.




To prace moich uczennic, które były zrobione nie tylko podczas zajęć, ale również przez nie samodzielnie, na podstawie innych tutoriali.

Na dzisiaj to już wszystko. Dziękuję za uwagę :)
Ciąg dalszy trochę później ;)

czwartek, 14 maja 2015

KWIECIEŃ...

Kilka słów o kwietniowych wydarzeniach: na zajęciach uczyliśmy się oplatać kaboszony, poznaliśmy nowe ściegi - ścieg Herringbone oraz kostkę RAW.



Oprócz tego robiliśmy kolczyki "Anastasja" z koralików TWIN i Toho.


 A na ostatnich warsztatach dziewczyny dały szału - były na tyle szybkie, że zamiast zaplanowanej jednej bransoletki, uplotły po dwie! I to tylko za trzy godziny...



 Pierwsza para gotowych bransoletek :)

A to kilka już gotowych bransoletek, plecionych ściegiem Flat Spiral (płaski sznur amerykański).

 I co mnie ciesz najbardziej, to to, że oprócz "stałych" uczennic na każdym zajęciu pojawiają nowe osoby :)


A to już mój "produkt" :) Bransoletka "Star" - podwójny Flat Spiral z pereł i kryształków Svarowskiego i Toho Galvanized. Tę bransoletę przedstawię w sierpniu na warsztatach w Hamburgu.

Dziękuję wszystkim za uwagę :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Warsztaty wielkanocne

Wiele osób ozdoby wielkanocne kupuje w sklepie. A my postanowiłyśmy zrobić sobie same ;) Dlatego we wtorek przeprowadziłam warsztaty, na których oplatałyśmy plastikowe jajka.

W sumie było 9 osób, łącznie z moją ukochaną uczennicą Basią :) Były też osoby nowe i te, które przedtem już brały udział w moich warsztatach. Zamiast zaplanowanych 2 godzin pracowałyśmy 3,5 godziny. Wszyscy chcieli dokończyć jajko na zajęciach, ale, niestety, brakowało czasu, więc zdążyłyśmy zrobić tylko same koszulki. Uczestniczkom zajęć pozostawało zrobić w domu "czapeczki" na jajko, żeby koszulka się trzymała. Jestem pewna, że nikt nie miał z tym problemów.









A tak wyglądały już "ubrane" w koszulki jajka ;)




A przy okazji chciałabym życzyć wszystkim wesołych i ciepłych Świąt Wielkanocnych w rodzinnym gronie! :)


piątek, 6 marca 2015

Kilka słów o wydarzeniach lutego

W lutym kontynuowaliśmy pracę z makramą. W ciągu dwóch zajęć robiliśmy takie zawieszki (przetestowałam w ten sposób zawieszki, które przedstawię na warsztatach w Hamburgu ;)) :


i oplecione koraliki (Beaded bead).


Takie zawieszki wyszły uczestniczkom warsztatów. Nie było dwóch jednakowych, każda była wyjątkowa.

 

   Następne dwa zajęcia poświęcone były kolczykom "Witraż".


W tych kolczykach użyte były wszystkie węzły, których uczyliśmy się na poprzednich zajęciach.








 Ela przyszła na zajęcia po swoich warsztatach, na których uczy dziewczyn sztuce carvingu. Przyniosła ze sobą melonik - pracę jednej ze swych uczennic. Wyglądał niesamowicie! Nie wyobrażam sobie, jak można to później jeść - szkoda niszczyć taką piękność!

 Ten kolczyk uplotła Ela :) Dwóch kolczyków nie udało się zrobić nikomu - to jest zbyt pracochłonne dla 3-godzinnego warsztatu. Mam nadzieję, że wszystkie uplotły drugiego kolczyka, ale jeśli nie, to można to wykorzystać i jak zawieszkę :))

 
To już wszystko o warsztatach. A to jest moja ostatnia praca. Kolia zrobiona specjalnie dla Amberif Desing Award 2015. Łańcuch jest zrobiony metodą chainmail (Byzantine chain). A wisior i zapięcie - wire-wrapping. Użyłam drutu miedzianego i srebrnego i bursztynu. A kółeczka na łańcuszku aluminiowe i miedziane o średnicy 5mm.



A taki kwiat będziemy robili na jutrzejszych zajęciach :)
Kwiat jest zrobiony z koralików Miyuki Delica i Toho Treasures według mojego własnego schematu (ulepszyłam troszkę wilec z kolii "Letnie popołudnie").


Dziękuję wszystkim za uwagę :)